Widoczny w Google
- Kategorie ułożone pod to, co ludzie wpisują, np. „stół rozkładany dębowy”
- Filtry, które nie tworzą tysięcy duplikatów w Google
- Cena, dostępność i opinie widoczne już w wynikach wyszukiwania
- Szybki na telefonie
Buduję i przenoszę sklepy na WooCommerce. Od pierwszego dnia ułożone pod to, czego ludzie szukają w Google, i z pomiarem, który pokazuje, co naprawdę sprzedaje.
Ładny motyw to za mało. Sklep musi dać się znaleźć i musi mówić Ci, co działa.
Uczciwie: nowy sklep nie będzie wysoko w Google w miesiąc. Pierwsze zamówienia zwykle dają reklamy i Allegro — dlatego pomiar jest w standardzie, a ułożenie pod Google pracuje na kolejne miesiące.
Od makiety do pierwszego zamówienia. Sklep od startu ułożony pod to, czego ludzie szukają w Google, z pomiarem sprzedaży w standardzie.
Z Shopera, PrestaShop, IdoSell czy Shopify na WooCommerce — bez utraty pozycji w Google i bez prowizji od sprzedaży.
Dla działającego sklepu: skąd przychodzą zamówienia, gdzie klienci odpadają i ile naprawdę dają reklamy.
Porządek w działającym sklepie: duplikaty z filtrów, opisy kategorii, szybkość i dane o produktach dla Google.
Sprawdzam, czego Twoi klienci szukają w Google, i układam z tego drzewo kategorii. Ustalamy zakres i cenę na piśmie.
Dostajesz link do klikalnego sklepu: strona główna, kategoria, produkt, koszyk. Poprawiamy, zanim powstanie choć linijka kodu.
Sklep powstaje na adresie, którego Google nie widzi. Testujemy zakupy, płatności i pomiar, zanim przyjdzie pierwszy klient.
Po 30 dniach raport: skąd przychodzą zamówienia, gdzie klienci odpadają i co poprawić najpierw.
Zaznacz, co pasuje. Zobaczysz orientacyjne widełki i czas — a jeśli chcesz, wyślesz mi zestawienie i odpiszę z dokładną wyceną.
Bo sklep jest Twój: bez prowizji od sprzedaży i bez abonamentu platformy, który rośnie razem z obrotem. Płacisz za hosting, a wtyczki do płatności, wysyłek czy Allegro są gotowe.
Nie — i nikt uczciwy tego nie obieca. Dobrze ułożony sklep zaczyna zbierać ruch z Google po kilku miesiącach. Pierwsze zamówienia zwykle dają reklamy, Allegro albo social media. Dlatego pomiar sprzedaży jest w standardzie: reklamy od pierwszego dnia uczą się na prawdziwych zamówieniach.
Przed przeniesieniem spisuję wszystkie adresy, które dziś dają ruch, i każdemu przypisuję nowy odpowiednik. Sklep testujemy na podglądzie, a po przepięciu przez 60 dni co tydzień porównuję ruch i pozycje z tym, co było. Krótkie wahania po zmianie platformy są normalne — jeśli coś spada, naprawiam to w ramach przeniesienia.
Twój. Hosting, domena, konta płatności, Google i reklam są na Ciebie. Jeśli przestaniemy współpracować, wszystko zostaje u Ciebie.
Technicznie wdrażam to, czego wymaga prawo: najniższą cenę z 30 dni przy promocjach, dane producenta przy produktach, zgody na cookies. Treść regulaminu i polityki zwrotów przygotowuje prawnik — mogę polecić sprawdzonego.
To widełki na start rozmowy, nie oferta. Dokładną cenę i termin zapisujemy przed rozpoczęciem pracy — po rozmowie, a przy nowym sklepie po makiecie.
Możesz zostać sam z instrukcją i nagraniem szkolenia. Jeśli wolisz, biorę opiekę techniczną (aktualizacje, kopie, drobne zmiany) bez długiej umowy albo stałe SEO na minimum 3 miesiące.
Dla firm, w których liczą się telefony i zapytania, robię przebudowę strony — z darmowym audytem na start.
Wtedy wystarczy raport SEO: pokazuje, które kategorie i produkty tracą ruch z Google i od kiedy.
Tak. Kwoty w kalkulatorze są kwotami netto.
W ciągu dnia roboczego dostaniesz odpowiedź: co bym zrobił, ile to dokładnie kosztuje i od czego zacząć.