Nie było gdzie kliknąć
Formularz był dopiero na 41. ekranie przewijania (na telefonie — na 18.). Kto chciał zapytać o termin, musiał przejść całą stronę albo szukać w menu.
Strona wypożyczalni dmuchańców miała wszystko: zdjęcia, ofertę, ceny. Tylko klient nie miał gdzie kliknąć. Pokazuję, co było nie tak, co zmieniłem — i co jeszcze bym poprawił.


Formularz był dopiero na 41. ekranie przewijania (na telefonie — na 18.). Kto chciał zapytać o termin, musiał przejść całą stronę albo szukać w menu.
„Sprawdź cenę” otwierało okienko z liczbami — bez „zł” i bez żadnego przycisku. Klient, który właśnie zobaczył cenę, był najbliżej decyzji i nie dostawał następnego kroku.
76% długości strony to zdjęcia. FAQ i formularz leżały za nimi. Do tego 13 karuzel, w których większość atrakcji była schowana za strzałkami.
Ani opinii, ani liczby realizacji, ani informacji, jak szybko ktoś odpisze. Rodzic organizujący urodziny nie miał powodu wybrać tej firmy zamiast następnej z Google.





| Co mierzę | Przed | Po |
|---|---|---|
| Formularz — komputer | 41. ekran | 1. ekran |
| Formularz — telefon | 18. ekran | 1. ekran |
| Przycisk w pierwszym ekranie | brak | jest + formularz obok |
| Ceny | w okienku bez dalszego kroku | na każdej karcie |
| Dowód w pierwszym ekranie | brak | 4.9/5 Google · 1000+ eventów |
| Opinie klientów | brak sekcji | jest |
| Czas odpowiedzi | nie wiadomo | „w ciągu 2 h” |
| Zadzwoń jednym kciukiem | mały numer u góry | pasek „Zadzwoń” na dole |
| Karuzele chowające ofertę | 13 | 0 |
| Galeria (część strony) | 76% | 51% |
Pomiary 22.09.2026 w Chrome (komputer 1440 × 900, telefon 390 × 844). „Przed” mierzę na stronie krakowskiej Spogle, która działa na starym szablonie — stara strona warszawska przekierowuje już na nową.
Przebudowa to nie koniec. Pomiary pokazały też rzeczy, które wyszły gorzej albo zostały do zrobienia.
Z reklam Google: 1,2 → 2,9 zapytania na 100 wejść
Uczciwie: formularz na samej stronie mierzymy dopiero od 3 sierpnia — wcześniej liczyły się tylko zapytania wysłane ze strony kontaktu, więc „przed” może być trochę zaniżone. Z drugiej strony „po” to koniec sezonu, kiedy popyt na dmuchańce jest mniejszy niż wiosną i latem. Zapytania ze strony kontaktu, mierzone tak samo w obu okresach, wzrosły z 1,2 do 1,4 na 100 wejść.
Nie pokazuję tu pozycji w Google: po zmianie adresu strona na chwilę spadła, bo Google przełączał stare adresy na nowy. To sprawa SEO, nie wyglądu strony — i nie przypisuję jej przebudowie w żadną stronę.
Zacznij od darmowego audytu. Sprawdzę, na którym ekranie Twoja strona gubi klientów.